Podróż do Królestwa Złotych Łez - cz.3

Z lotu kondora

Jedną z najbardziej popularnych tras turystycznych w Peru jest ta prowadząca z Limy na południe. To cześć najsłynniejszej drogi panamerykańskiej. ciągnącej się od Alaski aż po Ziemię Ognistą na południowym krańcu Chile. Asfaltowy trakt biegnie nad brzegiem Oceanu Spokojnego. Od morza aż po horyzont widzimy piaszczyste wydmy mieniące się barwami srebra i miedzi. Wśród nich rachityczne krzaki pustynne i krzewy opuneji. wytrzymałej na brak wody. Uprawy koncentrują się w dolinach rzek, a także w oazach pustynnych. Oglądamy plantacje bawełny, winorośli, trzciny cukrowej, bananów, a nawet oliwek.

  • m_olympus 152
W pobliżu miasta rozciąga się pustynia o tej samej nazwie. Złociste, wysokie na kilkadziesiąt metrów wydmy są rajem dla miłośników sandboardu. którzy przyjeżdżają tu. aby zjeżdżać na deskach. W drodze do legendarnego Nazca zatrzymujemy się nad brzegiem oceanu, w miejscowości Paracas. Na znajdujących się w pobliżu wyspach Ballestas utworzono największy na wybrzeżu Peru rezerwat ptactwa i zwierząt morskich. Gnieżdżą się tu min. kormorany, pelikany, głuptaki. Ich bogate w azot odchody są wykorzystywane od czasów prekolumbijskich jako nawóz. Na wyspy płyniemy motorówką. Po godzinie szaleńczej jazdy, oglądamy stada fok i lwów morskich. Z pokładu łodzi podziwiamy olbrzymią figurę Candelabra. przypominającą lichtarz. Jest ona maleńkim fragmentem kultury Caracas – Necropolis. Dowiadujemy się. że ludy tej kultury osiągnęły szczyty sztuki rękodzieła ceramicznego i tkackiego w trzystu barwnych odcieniach.

Nad płaskowyżem Nazca

Na pustynnym obszarze, w odległości 60 - 70 km od oceanu, w dolinach rzek Rio Grandę de Nazca. Ica i Pisco. w okresie od 150 lat p.n.e. do X wieku n.e. kwitła wspaniała cywilizacja. Jednym z najwspanialszych reliktów kultury Nazca jest ceramika. Częstym motywem tej sztuki był wojownik trzymający w ręku odciętą głowę wroga. Ale Nazca znana jest na całym świecie przede wszystkim dzięki rysunkom odkrytym kilka kilometrów od współczesnego miasteczka o tej samej nazwie.

Słynne ryty na płaskowyżu Nazca rozmieszczone są na powierzchni 80 km kwadratowych i w pełnej krasie można je podziwiać tylko z góry. Ale z uwagi na mgłę samoloty nie mogą startować. Niemieccy turyści czekali 2 dni na opadnięcie mgły i o mało co nie zlinczowali swojego przewodnika. W końcu mgła opadła. Ukazały się łańcuchy andyjskiej Kordyliery. Maleńkie samolociki zabierają na swój pokład 2-4 osoby. Po krótkim .rozbiegu". Niemal dotykając kołami skal. wznosimy się w powietrze i po kilku minutach oglądamy geoglify nieznanej cywilizacji: stylizowane podobizny zwierząt, cudaczne sploty geometrycznych figur, prostokąty przypominające lotnicze pasy startowe. To na nich, według słynnego Danikena lądować mieli kosmici z zaświatów.

Owe ryty zostały odkryte w 1939 roku przez Amerykanina Paula Kosoka, a następnie badane przez kilkadziesiąt lat przez niemiecką uczoną Marie Reiche. Do chwili obecnej nie ma sensownej odpowiedzi, po co i dlaczego powstały?

Nad Kordylierą zapada błyskawicznie noc, a na południowym wschodzie ukazu- je się srebrzysty Krzyż Południa, gwiazdo-zbiór żeglarzy i podróżników, nieznany na naszym polskim niebie.

Białe miasto - Arequipa

Z poziomu morza wjeżdżamy na wysokość 2325 metrów, bo tak wysoko leży Arequipa, czyli tzw. białe miasto. Na trasie przejazdu widoczne ślady ostatniego trzęsienia ziemi: przesunięcia nawierzchni drogi w pionie i w poziomic. Arequipa jest drugim co do wielkości miastem Peru. To główne centrum handlowe południowej części kraju. Leży w dolinie rzeki Quilpa. u stóp wulkanu Misti (5849 m.n.p.m.) pokrytego wiecznym śniegiem. Łagodny klimat i żyzna gleba sprzyjają rolnictwu. Na podmiejskich polach zbiory odbywają się przez cały rok. Widzimy stada kóz i lam. Tak jak przed wiekami, do uprawy roli chłopi wykorzystują woły.

Nazwę „białego miasta'' Areguipa zawdzięcza jasnoszaremu kamieniowi wulkanicznemu - sillar. kióry od wieków jest tu podstawowym materiałem budowlanym. Z niego zostały zbudowane prawie wszystkie najważniejsze obiekty w mieście, m.in. katedra z XVII wieku, której wieże są systematycznie odbudowywane po każdym kolejnym trzęsieniu ziemi.

Główną atrakcją turystyczną Areqruipy jest pochodzący z XVI I wieku klasztor Santa Catalina. W okresie świetności mieszkało w nim 450 zakonnic i 2 tys. osób, które za wrotami klasztoru szukały izolacji od świata. Jest tu wiele egzotycznych drzew, z potężną, wysoką na kilkadziesiąt metrów, araukarią. Wśród kwitnących krzewów fruwają kolorów e kolibry.

Canion del Colca

Wielkie emocje wywołuje wśród nas wyprawa do najgłębszego na naszym globie kanionu Colca. wyrzeźbionego przez rzekę Rio Majes. Wąwóz, mający 3400m głębokości, ciągnie się na długości 100 km. Do rozsławienia tego cudu przyrody przyczynili się Polacy, którzy pierwsi, i chyba jedyni jak dotychczas, przepłynęli wśród jego prostopadłych skał.

Wstajemy bardzo rano. aby być w godzinach przedpołudniowych w punkcie widokowym „Cruz del Condor". gdzie o tej porze nad kanionem szybują czarno-białe kondory. Jak się później okazało, królewskie ptaki nie zawiodły. Szybowały majestatycznie, wzbudzając nasz zachwyt.

Droga biegnie przez Reserva Nacional Salinas'y Agguada Blanca, co w dowolnym tłumaczeniu znaczy park narodowy. Widzimy tu wspaniałe wigunic. krewniaczki lam. Żyją na wysokości 4000 metrów. Ich wełna jest delikatna i bardzo droga. W czasach inkaskich wyroby z wiguni były zastrzeżone tylko dla panującego Inki i jego dworu.

Zatrzymujemy się na przełączy, na wysokości 4800 m n.p.m. Wokół ośnieżone szczyty błyszczące w promieniach wschodzącego słońca. Oglądamy śnieg na Anpato. na wysokości 6288 metrów. Zimno. Mimo że jesteśmy pod równikiem, tutaj temperatura spada do -20 0 C.

Zjeżdżamy do Chivay. W pewnej chwili widzimy Indianina z dwójką dzieci stojącego na mrozie. Z jego gestów wnioskujemy, że prosi o podwiezienie. Trasa biegnie południowym zboczem, skąd rozciąga się widok na tarasy pochodzące jeszcze z czasów Inków. Nie będąc Indianami, którzy mają większą pojemność płuc i liczniejsze czerwone ciałka krwi. jest nam ciężko. Rozrzedzone powietrze powoduje, że wszyscy oddychają z trudem i poruszają się jak astronauci na księżycu. Dla osłabionych wysokością i nadmiarem wrażeń, Indianki Keczua oferują herbatę z liści koki. Napar z tej rośliny zmniejsza uczucie pragnienia i wyczerpania. Z nowym zapasem sił przystępujemy do utrwalania rajskiej przyrody na filmach naszych aparatów Kupujemy drobne pamiątki u siedzących na skałach kobiet indiańskich. Syci niezapomnianych wrażeń wyjeżdżamy w drogę powrotną do Arequipy...

Tekst i foto Feliks Chojecki

 

hotspotbednary

mapa bednary ulice 34 340x219